Strobistowe studio za grosze
3:18 pm w Strobist Autor: Tomasz.Faliszek
Witam serdecznie
Nazywam się Tomasz Faliszek, i chciałbym dziś napisać kilka zdań na temat domowego strobing studio.
Wielu z nas marzy o pięknych portretach studyjnych – ładnie doświetlonych, sterylnych, na jednolitym tle, w warunkach stuprocentowej kontroli oświetlenia. Niestety wiele osób uważa, że to droga zabawa… bo lampy studyjne kosztują, modyfikatory kosztują, pomieszczenie kosztuje, a nawet, jeśli nie chce się swojego studia, a wynajmuje się takowe to trzeba płacić kilkadziesiąt złotych za godzinę. Czy nie ma ratunku ??
Ależ oczywiście, że jest !! aby zbudować własne mini studio o przeznaczeniu portretowym wcale nie musimy inwestować czterocyfrowych sum !!
Czego potrzebujemy do wykonania studyjnego zdjęcia portretowego??
- Kawałka ściany (szerokości ok 2 metrów) w pokoju – salonie, sypialni, etc.
- Źródła światła
- Osoby, która nam zapozuje
Ad 1.
Jeśli ściana jest jednolita, to kwesie tła mamy już załatwioną. jeśli jednak są na niej panele czy tapeta, warto powiesić na niej kawałek jednolitego, wyprasowanego materiału. Ważne jest, by ów materiał był matowy, dzięki czemu światło z lampy nie będzie się odbijać.
Jeśli chcemy mieć większą swobodę w kwestii tła, wystarczy kupić dwa statywy z poprzeczką zakładaną na nie, i kolorowe tło polipropylenowe (w sumie koszt ok 200 zł)
Ad 2.
Źródłem światła może być zwykła, naaparatowa lampa błyskowa. Ważne tylko by miała podział mocy, i można ją było jakoś wyzwolić (kablem, fotocelą, radiowo). Najtańsze lampy z wbudowaną fotocelą można już dostać od 120 zł (nowe, nieużywane). do tego potrzebujemy statywu, by lampę postawić, rozpraszacza światła, by było ono miękkie(parasolka, parasolko-softbox, softbox reporterski). Zestaw Statyw + uchwyt + parasol to koszt około 100-130 zł.
Właściwie możemy już zacząć błyskać. Jednak dla większych możliwości i ciekawszych efektów, warto zakupić drugą lampę, której użyjemy jako kontrę, lub do doświetlenia tła.
Podsumowując:
- tło i statywy: 200 zł
- lampa: 120 zł
- statyw pod lampę z uchwytem i parasolem – 130 zł
Suma: 450 zł. Jest to raptem równowartość dwukrotnego, kilkugodzinnego wynajęcia studio foto. A nasze jest na miejscu, i dostępne 24h/dobę
Jak takie studio wygląda i funkcjonuje można zobaczyć na poniższym filmie:
A tutaj kilka zdjęć robionych w takich warunkach z opisem oświetlenia:

Jedna lampa z parasolką od góry, na wprost modelki

Jedna lampa z parasolką od góry – lewej

Lampa z parasolką od prawej – góry jako światło główne, goła lampa na maksymalnym zoomie palnika z lewej jako kontra

Lampa z parasolką po prawej jako światło główne, druga lampa po lewej, z nakładką dyfuzyjną jako wypełnienie.
Zachęcam do budowania własnego strobingowego studio i eksperymentowania ![]()
Pozdrawiam i zapraszam na swojego nowo powstałego bloga
Tomasz Faliszek
bardzo ciekawy wpis, napewno sie przyda
Mimo iż efekty w takim studiu mogą wyjść ciekawe to jednak daleko mu do prawdziwego studia wiekszych rozmiarów. Nie mowie tu o studiach wielkości pokoju ale o takich gdzie ze spokojem staniemy sobie te kilka metrow od modelki/modela i z obiektywem pokroju 85mm w gore, obejmiemy całą postać.
Podobnie nie wykorzystamy w pełni softboxów, beauty dish itp.
Do prostych zdjec jak najbardziej. Sam chcialem robić beauty ale jednak chyba wynajme studio.
Sam opis ciekawy.
Jasna sprawa, ale ja 99% „studyjnych” fot robie i tak w M2, na kilkunastu metrach. Moim zdaniem do headshot’ow spokojnie wystarcza i z powodzeniem mozna sie bawic softboxami czy dishami. Kwestia tego jak to rozplanujesz w przestrzeni.
Nie tylko z headshotami można się w takim „studio” zmieścić
Pokój ten sam, co na filmie, Sigma 17-70 @ 45mm: http://i40.tinypic.com/xg9zs5.jpg
Ja ostatnio albo plener albo jakas lokacja albo po prostu w domku
Choc u mnie miejsca niewiele jakos daje rade zawsze
Powierzchnia to jedno ale oświetlenie to drugie. Lampy studyjne i dedykowane do nich modyfikatory zawsze dadza lepsze wyniki niż lampki aparatowe. Chocby z takim dishem, nawet najlepsza strobistowa nie da takiego efektu jak studyjna. Strobistowe jakby nie patrzeć strzelają tylko „na wprost”. Nie to co studyjne z „gołym” żarnikiem i na to modyfikator.
A co do tego co pokazałeś to owszem, da sie zmieścić w taki sposob ale tak jak napisałeś 45mm, a tu już wkradają się przerysowania. Ja do całej postaci lubie jednak cos ok. 85mm.
no tak. Ale juz polaczenie domowego studia i lamp studyjnych to moje ulubione
Dla takiego lajkonika jak ja, to bardzo pomocny wpis.
Nie każdy zajmuje się fotografia zawodowo, a mini studio w domu to moim zdaniem bardzo dobry start.
Może się nie znam, ale bardziej się liczy to co założymy na lampę błyskową, a nie sama lampa. Światło zawsze będzie światłem, jedyna różnica między fleszami reporterskimi, a studyjnymi to moc. Fakt studyjna ma wystający żarnik, ale wystarczy założyć na flasze dyfuzor i juz mamy podobne źródło światła jak bare bulb. Śmiem twierdzić, że gdyby zrobić dwa zdjęcia, z identycznymi ustawieniami i zmienić tylko flesza studyjnego na „małą lampę” zostawiając ten sam modyfikator to ciężko wyłoby odróżnić, które zdjęcie było zrobione czym. Nie chcę przez to powiedzeć, że lampy studyjne są Be, bo sam mam jedna i planuje zakupić kolejne:)
Joey L twierdzi ze rozpozna zdjecie zrobione Alien Bees i ProFoto, ale to chyba tylko on. Swiatlo jest swiatlo, wazne co zalozysz na lampe. Lepsze lampy roznia sie tylko powtarzalnoscia temperatury, sama temperatura, czy czasem w jakim sie laduja. Ale na potrzeby amatorskie czy semi-pro, specjalnej roznicy to nie robi.
Tak jak pisalem wczesniej. Główną różnicą dla mnie jest właśnie wystający żarnik co daje rozproszenie światła naokoło a nie tak jak w lampach reporterskich tylko do przodu.
Najbardziej widać to w beauty dishu. Bo w lampie reporterskiej całe światło strzela w środkowy odbłyśnik by pożniej odbić się od większej kopuły, natomiast w studyjnych światło rozchodzi się na boki a środkowy „talerzyk” ma za zadanie zniwelowanie centralnego hotspota.
Tak samo w softach. Mimo wszystko reporterskie strzelają na wprost.