
Blyskanie.pl przywdziało dziś nowe ciuszki. Jesteśmy bardziej community-friendly. Możecie łatwiej logować się bezpośrednio z facebooka, uczestniczyć w grupach, forach, wysyłać wiadomości prywatne itd. Mam nadzieję, że nowe funkcjonalności Wam się spodobają, liczę na opinię pod tym postem.
Przy okazji tego, iż jeden z portali fotograficznych z Singapuru (sic!) opublikował moje zdjęcie „fiszowe” przypomnę historię tego, jak ono powstało i jak nad nim pracowałem.
Setup – jedna na mnie z fitrem 1/4 CTO, druga na Asię, też z 1/4 CTO. Kolejna jest na desce rozdzielczej z pełnym CTB. Tak jak na zdjęciu obok (kliknij aby powiększyć) lampki były na bardzo małych mocach (rzędu 1/32 czy 1/16) tak by przy iso 320 i przyslonie f16 zapewnić poprawną ekspozycję na mnie i Asi. Ponieważ na zewnątrz było ciemno, światlo zastane w samochodzie nie wpływało mi na jasność sceny. Aby zapenić dobrą ekspozycję tła i efekt rozmytych świateł na parkingu zastosowałem czas 5 sekund. W ten sposób lampki “zamroziły” nas w samochodzie a tło rozmyło się w trakcie ruchu. Mocowaliśmy aparat za pomocą Gorillapoda, na wycieraczce mojego samochodu. Pewne problemy sprawialo nam zamontowanie lampek. W mojej probie było ciut łatwiej, bo musiałem oświetlić tylko siebie. Teraz z 2 osobami do oświetlenia, lampki jak na złość nie chciały się trzymać na miejscu. Na szczęście na parkingu Kauflanda nie było za dużo samochodów (i gapiów) więc wszystko mogliśmy “spokojnie” zamontować (jeśli można mówić o spokojnym montażu, kiedy latam po parkingu w samej marynarce na mrozie).
Przy okazji wspomnę, bo chyba poprzednim razem nie było okazji o cudownym obiektywie, produkcji bratniego narodu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich – Zenitar 16 2.8. Niedawno kupiliśmy ten wynalazek. Jak na szkło z imperium sowieckiego przystało to konstrukcja mocarna jak czołg Rudy 102. Mimo, iż konieczne jest ręczne ostrzenie, kontrast i ostrość nie powalają przy “pełnej dziurze”, od około f8 jest juz naprawdę ciekawym szkłem. Jeśli dodać do tego niewielka, acz “pancerną” konstrukcję i ulubiony przeze mnie (i Asię) efekt “rybiego oka”, Zenitar na stałę zagościł na mojej puszce i chyba dlugo się z nim nie rozstanę. Tym bardziej, że “ślubniaki rybą są takie trendy, hehe”.
Zapraszam do mnie na bloga na www.lukaszpiech.pl, niedługo już sporo relacji z Dubaju.